| umysl-w-anarchiiblog - archiwum: A kto powiadział, ze lubie? |
| Strona główna |
A kto powiadział, ze lubie?Self-confidence spalila sie rozem moich policzkow szybciej, niz mi sie wydawalo. Zostal popiol niesmialosci- calkiem nie-angielski, niedostosowywalny do papieru cv i odglosu rozmow kwalfikacyjnych. Bo, choc bardzo bym chciala- nie jestem stad. Ja to potencjalna sprzataczka, pomywaczka. Ja to szkielet obleczony wiotka skora, idealna ofiara chciwych slowianki arabow. Zadna tam obywatelka UE. Chyba jestem zbyt naiwna- uwierzylam w te ich wszystkie "thank you" i "excuse me", w te kulture osobista Angoli stawiajaca ich ponad chamstwem Polakow. Jestem tu za krotko by widziec we wszystkich kolorach,czuje jak kot, ktory jeszcze nie otworzyl oczu i odbiera swiat na zasadzie wrazenia- nie obiektywnej opinii. Wiec: rozesmiani londynczycy bawiacy sie w strugach deszczu w hyde parku- dziki, wrecz dzieciecy entuzjazm. Mezczyzna w metrze, wciskajacy mnie w siedzenie swoim wielkim spoconym cialem bo obdarzylam go usmiechem- panika. Nie potrafie sobie wytlumaczyc, ze Anglia nie jest czarno-biala i przypomniec, ze to przeciez pragnienie roznorodnosci mnie tu przyciagnelo. Wrzucone: 2007-06-26 20:15:47 skomentuj (5) |